Międzynarodowy Kongres Medycyny Estetycznej

Znakomici prelegenci z całego świata, najnowsze wyniki badań i nowe preparaty, które już zmieniają światowy rynek. W Warszawie odbył się XV Międzynarodowy Kongres Medycyny Estetycznej i Anti-Aging. Zgodnie z obietnicą, postarałam się o szerszą relację z tego ważnego wydarzenia 🙂 

Podczas trzydniowego Kongresu wykładowcy w specjalnych blokach tematycznych opowiadali o poszczególnych zabiegach i problemach dotyczących medycyny estetycznej i przeciwstarzeniowej. Olbrzymim zainteresowaniem cieszyły się warsztaty prowadzone przez znakomitych lekarzy z Włoch, Korei czy Francji, które dotyczyły technik podawania kwasu hialuronowego, mezoterapii, implantacji nici lub toksyny botulinowej.

Linerase spełnia oczekiwania

Co było moim zdaniem najważniejsze? Podczas bloku poświęconego nowościom specjaliści potwierdzili wcześniejsze przewidywania dotyczące Linerase, że preparat ten będzie znakomitym uzupełnieniem możliwości terapeutycznych w medycynie estetycznej. Jego silne działanie regeneracyjne to nowa jakość w działaniach przeciwstarzeniowych, przeciwzmarszczkowych, a także leczniczych w zakresie redukcji blizn zanikowych. Przypomnę, że Linerase to jeden z najnowszych sposobów leczenia kolagenem, która wyróżnia się wysoką skutecznością odbudowy skóry i od kilku miesięcy znajduje się również w ofercie Med-Beauty.

Największe zainteresowanie wzbudził u mnie cały panel wykładów dotyczący powikłań i metod leczenia. Właśnie ta wiedza zapewnia bezpieczeństwo w gabinecie i odróżnia dobrych zabiegowców od nieświadomych ryzyka osób, które zabierają się za wykonywanie zawodu lekarza bez odpowiedniego wykształcenia. Wniosek? Nie musicie się martwić, bo problem powikłań wcale nie jest duży i nie hamuje osiągnięć medycyny estetycznej. Istotne jest to, by wraz z rozwojem wiedzy i nowych technologii poziom bezpieczeństwa również był coraz wyższy, a Pacjent był bezpieczny zarówno w trakcie, jak i po zabiegu.

Przebarwienia – brak złotego środka

Podczas Kongresu poruszono również dwa niezmiernie interesujące dla mnie tematy dotyczące przebarwień. Przebarwienia to ciemne, plamiste zabarwienie skóry, powodowane przez uwarunkowania genetyczne, wahania hormonalne (w połączeniu z działalnością promieni UV) lub choroby wątroby. Najczęściej dotyczą osób z III i IV typem skóry wg skali Fitzpatrica:

Typ Cechy charakterystyczne Reakcja na światło słoneczne
I Blada biała skóra, często piegi, niebieskie
/ zielone/ piwne oczy, włosy blond/ rude
Zawsze ulega oparzeniom, trudno się opala
II Blada skóra, niebieskie/ zielone oczy Łatwo ulega oparzeniom, trudno się opala
III Ciemniejsza biała skóra Opala się po początkowym oparzeniu
IV Jasna brązowa skóra Oparzenia minimalne, opala się łatwo
V Brązowa skóra Rzadko ulega oparzeniom, łatwo i mocno się opala
VI Ciemnobrązowa/ czarna skóra Nigdy nie ulega oparzeniom, zawsze się mocno opala

Okazuje się, że nie ma jednej, skutecznej dla wszystkich metody usuwania przebarwień, która zagwarantowałaby stałe efekty. Oczywiście, zdarzają się przypadki trwałego usunięcia zmian, ale dotyczą raczej wrodzonych plam pigmentacyjnych. Jakie kroki należy zatem podjąć w walce z przebarwieniami? Ogólne wytyczne zalecają:

– całkowite zablokowanie dostępu UV do skóry (za pomocą filtrów),
– regulację zaburzeń hormonalnych,
– zabiegi hamujące tyrozynazę (enzym biorący udział w tworzeniu melaniny):

  • kremy z blokerem tyrozynazy,
  • zabiegi z Dermamelanem,
  • mezoterapię igłową z blokerem tyrozynazy (np. Aquashine)

– rezygnację z antykoncepcji (ja sama nie polecam 🙂 ),

Dobrym sposobem na przebarwienia są również peelingi chemiczne – powierzchowne (kwas mlekowy, kojowy, cytrynowy, ich połączenia z innymi kwasami) oraz głębsze, np. Easy TCA. Do powyższych metod leczenia dołączyła niedawno zatwierdzona metoda IPL, stosowana po blokerach tyrozynazy i peelingach. Decyzja o wyborze metody leczenia należy do pacjenta. Według statystyk zabiegi te mają bowiem podobną skuteczność, różnią się jedynie drogą stosowania i czasem działania. W niektórych przypadkach wskazane jest również laserowe, frakcyjne, nieablacyjne leczenie przebarwień, jednak nie wszystkie przebarwienia nadają się do tego typu zabiegów.

 

Ostatni temat, który chcę poruszyć, to aplikacja nici PDOktóre funkcjonują na rynku od trzech lat. Zarówno ja, jak i lekarze na Kongresie mogliśmy podzielić się swoimi doświadczeniami w zakresie nie tyle implantacji nici, co weryfikacji ich skuteczności i możliwości terapeutycznych. Niestety nie spełniły się oczekiwania, według których nici PDO miały zastąpić lifting chirurgiczny. Mimo tego są one znakomitym uzupełnieniem innych możliwości zabiegowych.

Jakie więc konkluzje w zakresie ich stosowania? Nowe ustalenia wykazały, że aby osiągnąć satysfakcjonujące, długotrwałe efekty, konieczne jest podawanie nieco większej liczby nici. Ich mniejsza liczba pozwala co prawda na osiągnięcie podobnego efektu, ale o znacznie krótszej trwałości.

 

Pozdrawiam

Grażyna Walkowicz

Dodaj komentarz